T-Mobile

Sieć 5G – klucz do przyszłości

Ś wiat nie zawróci z tej ścieżki. 5G to jedyny wybór dla krajów chcących się rozwijać i napędzać nowoczesną gospodarkę. Takiej szansy nie można przegapić.

5G od 2-3 lat regularnie pobrzmiewa w wypowiedziach ekspertów technologicznych, futurologicznych zapowiedziach i planach tak wielkich firm, jak i startupów. W końcu nadchodzi moment, gdy mityczna sieć piątej generacji zaczyna być czymś realnym. Rewolucja nadchodzi szybciej, niż nam się wydaje. Czego możemy się spodziewać?

Dzięki sieciom piątej generacji internet osiągnie nową jakość i prędkość. Technologia 5G oznacza choćby dużo szybsze smartfony mogące przesyłać dane z prędkością nawet kilku gigabitów na sekundę. To wielokrotnie szybciej niż obecnie maksymalne prędkości telefonów. A ogromne prędkości to dopiero preludium. - Początek ery 5G otworzy nam drogę do licznych spektakularnych zmian, nowości i możliwości. 5G będzie prawdziwą rewolucją technologiczną i biznesową. Pojawi się wiele branż, a także nowe gałęzie przemysłu, produkty i usługi – mówi Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska.
Przy okazji wyjaśniania technologii 5G lubię posługiwać się obrazowym przykładem. Rekordzista świata w biegu na 100 metrów Usain Bolt pokonał ten dystans w 9,58 s. Gdyby Bolta przenieść na poziom technologii 5G, pobiegłby dużo szybciej – setkę zaliczyłby w 0,479 s. Tak bardzo przyspieszy internet w sieci 5G.

A i to nie do końca idealne porównanie, bo w 5G informacje będą przepływać co najwyżej z milisekundowymi opóźnieniami – dla człowieka niewykrywalnymi. Miliony informacji. Niebawem czymś naturalnym będzie, że w trakcie wielkich imprez sportowych – igrzysk czy mistrzostw piłkarskich – organizatorzy będą korzystali z 5G.

Korzyść odniosą widzowie. Dla przykładu – w trakcie igrzysk w ciągu każdej sekundy dochodzi do ok. 400 zdarzeń. Ktoś skoczył, pobiegł, rzucił oszczepem i tak dalej. Transfer informacji – między komputerami, algorytmami i odbiornikami – nie będzie zakłócony. 400 informacji na sekundę - wszystkie zrozumiane i rozdysponowane. Gdyby na człowieka nagle spadło 400 kartek z różnymi informacjami, nie zdążyłby w ciągu sekundy ich pozbierać, a co dopiero przeczytać, zinterpretować i przekazać dalej. Dzięki 5G tak ogromna liczba zdarzeń nie będzie problemem – widzowie dostaną je przetworzone i podane na tacy.

Tak będzie wyglądał świat już za kilka lat. 5G wiąże się nierozerwalnie z internetem rzeczy (IoT), smart cities i w zasadzie wszystkimi dziedzinami życia.

Sieć 5G musi spełniać wymagania ITU

100xECO

Nawet sto razy bardziej energooszczędne nadajniki w porównaniu do sieci poprzedniej generacji.

20 Gb/s

Prędkość, z jaką w sieci 5G będą mogły być przesyłane dane tam, gdzie potrzebny będzie najszybszy transfer.

1 ms

Stałe opóźnienia w przesyłaniu danych. Obecnie za dobry uważany jest wynik kilkadziesiąt razy wyższy.

1mln / km2

Na jednym kilometrze kwadratowym musi być możliwa obsługa miliona urządzeń (głównie chodzi tu o internet rzeczy).

500 km/h

Sieć będzie działać nawet, jeśli urządzenie odbiorcze przemieszczać będzie się z taką właśnie prędkością – nie tylko w ujęciu horyzontalnym, jak i wertykalnym.

W nowoczesnych miastach, którymi jeździć będą autonomiczne samochody, bezpieczeństwo na ulicach zapewniać będzie właśnie nowy, jeszcze bardziej niezawodny internet. Błyskawiczne i pozbawione zakłóceń przesyłanie informacji pozwoli choćby właśnie samochodom na dostosowanie prędkości jazdy i obserwowanie warunków na drodze oraz wymianę informacji z innymi autami. Całe miejskie ekosystemy będą działały dzięki milionom czujników non stop wymieniających ze sobą dane.

Doskonałej jakości połączenia internetowe, przewidywanie zdrowotnych komplikacji czy możliwość sterowania maszynami na odległość w czasie rzeczywistym otworzą nowe rozdziały w historii medycyny. Siedzący przed komputerem np. w Stanach Zjednoczonych lekarz będzie w stanie sterować robotem, który przeprowadzi operację na pacjencie przebywającym np. w środkowej Europie. Już ponad półtora roku temu Deutsche Telekom, właściciel T-Mobile Polska, na targach Mobile World Congress w Barcelonie pokazywał robot, który wykonuje ludzkie ruchy w czasie rzeczywistym. Operator ma na dłoni rękawicę z czujnikami, a maszyna natychmiast powtarza ruchy, jakie wykonuje człowiek. Prawdziwym sukcesem jest jednak precyzja, z jaką robot odwzorowywać będzie ruchy lekarza siedzącego na drugiej półkuli.

Zmieni się też biznes. Przechowywanie wielu danych w chmurach – do których będą trafiały w mgnieniu oka dzięki szybszemu internetowi – już zaczyna być standardem tak, jak praca zdalna. Ta ostatnia rozwinie się jeszcze bardziej dzięki edge computingowi – poza urządzenie wyprowadzona zostanie nie tylko przestrzeń dyskowa (jak dziś w chmurach), ale i moc obliczeniowa. A więc problem z wydajnym sprzętem może zniknąć całkowicie. Wideokonferencje, spotkania biznesowe w świecie wirtualnym nie będą już niczym nadzwyczajnym. Zupełnie inaczej będzie też postrzegana sama organizacja firmy.

Co to znaczy? Najlepiej posłużyć się przykładem. Sieć sklepów spożywczych dzięki 5G będzie mogła monitorować każdy etap dostaw produktów. Czujniki rozmieszczone wśród żywności w wiozącej ją ciężarówce poinformują o świeżości, odpowiedniej temperaturze i wilgotności. A gdy znajdą się już na sklepowej półce, kolejne czujniki wyślą sygnał do centrali o tym, że klienci zabrali już kilka sztuk danego produktu i należy go uzupełnić.

Zastosowań nowej technologii jest i będzie mnóstwo, a przyczyni się do tego również internet rzeczy. Według firmy analitycznej IHS Markit w 2025 roku do sieci podłączonych będzie 74,5 mld urządzeń. Zdaniem analityków z IDC może to być nawet 80 mld lub więcej. Rewolucja już się rozpoczęła. Nawet nie zauważymy, gdy 5G będzie naszą codziennością.

5G w Polsce. Jak wygląda nasze wejście w technologiczną rewolucję

P olski rząd chce do 2025 roku wdrożyć sieć 5G nad Wisłą. To element europejskiej strategii Jednolitego Rynku Cyfrowego. Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przyjęta przez Polskę w 2017 r. wskazuje na 5G jako jeden z kluczowych elementów budowy innowacyjnego Przemysłu 4.0 i potencjału gospodarczego kraju w długiej perspektywie. Nic dziwnego, że jak najszybsze uruchomienie sieci piątej generacji uważane jest za tak istotne.

"HMV Catapult", "Nouvelle France Industrielle", "Industria Conectada 4.0" – tak nazywają się programy rządowe niektórych państw Unii Europejskiej. Nasz nosi nazwę "5G dla Polski". To strategiczny dokument, który określa działania i środki przeznaczone do realizacji celu wdrożenia 5G nad Wisłą. Ma to nastąpić w 2025 roku. W tej kwestii nie odstajemy od innych. Dla przykładu, niemiecki oddział T-Mobile zapowiedział jakiś czas temu, że do 2025 roku 99 proc. populacji Niemiec będzie mieszkało w zasięgu sieci 5G tego operatora.

To obowiązkowy krok dla każdego kraju, który chce uczestniczyć w technologicznej rewolucji i wejściu w erę przemysłu 4.0. "W najbliższych latach należy spodziewać się dalszych zmian nie tylko w sposobie korzystania z internetu, jednocześnie nowego wymiaru nabierze sama treść przesyłu (przestanie mieć ona charakter czysto informacyjny, a coraz częściej będzie to interakcja obustronna). Już teraz operatorzy "kuszą" kolejnymi usługami i ofertami, za które będzie można płacić SMS-em lub kartą kredytową przez internet" – czytamy w przywoływanym wyżej dokumencie.

Tego typu rządowe strategie są odpowiedzią na unijny plan stworzenia Jednolitego Rynku Cyfrowego. Dzięki wspólnemu rozwijaniu gospodarek cyfrowych wszystkich unijnych krajów ma dojść do usunięcia barier regulacyjnych i połączenia wielu usług na poziomie całej Wspólnoty. Z wyliczeń wynika, że może to przynieść europejskiej gospodarce nawet 415 mld euro rocznie i skutkować stworzeniem setek tysięcy nowych miejsc pracy.

Jak polski rząd widzi przyszłość w kontekście telekomunikacji? To cała masa nowych rozwiązań dla biznesu, zdrowia i rozrywki. Wykorzystane będą m.in. takie technologie, urządzenia i systemy, jak automatyczne roboty, big data, rzeczywistość wirtualna (VR) i rozszerzona (AR), przemysłowy internet rzeczy i chmury komunikacyjno-usługowe.

Generacje telefonii komórkowej

Aby jednak to wszystko było możliwe w kontekście Polski, musi nastąpić kilka zmian prawnych i urzędowych. Jednym z kluczowych elementów budowania sieci 5G są rządowe decyzje dotyczące licencji na zbudowanie odpowiednio szerokich bloków częstotliwości. Jako kluczowe należy uznać te z zakresu 3,4 do 3,8 GHz. Ponadto trzeba też dojść do porozumienia z Rosją, gdyż np. częstotliwości z zakresu 700 MHz są we wschodniej części Polski częściowo zakłócane przez nadajniki tego kraju.

Innym ważnym czynnikiem są normy dotyczące emisji elektromagnetycznych. Polska ma jedne z najostrzejszych w Europie – wynoszą 0,1 W/m2. Są sto razy bardziej rygorystyczne od norm ustalonych przez Międzynarodową Komisję ds. Ochrony Przed Promieniowaniem Niejonizującym, a także od norm europejskich wynoszących 10 W/m2.

Jednym z etapów podnoszenia norm promieniowania elektromagnetycznego (PEM) w Polsce jest plan stworzenia interaktywnej mapy PEM. System ma informować Polaków o wysokościach promieniowania w danych miejscowościach – np. tam, gdzie budowane będą maszty telekomunikacyjne – by pokazać, że technologia 5G nie przekracza norm emisji PEM.
Na wszystko pozostało nieco ponad sześć lat – w 2025 roku mamy już funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości.

Oczywiście równolegle z działaniami rządu, także największe firmy nieustannie pracują nad rozwojem sieci 5G. Jednym z liderów tych badań w Polsce (i nie tylko) jest T-Mobile. 7 grudnia firma ta otworzy w Warszawie multimedialne centrum #5G_LAB, w którym wszyscy zainteresowani będą mogli dowiedzieć się, jak będzie wyglądała przyszłość, w której nauczymy się wykorzystywać w pełni możliwości sieci piątej generacji. Dzięki zastosowaniu najnowszych technologii, takich jak wirtualna i rozszerzona rzeczywistość oraz 3D mapping, lab pozwoli poczuć się częścią świata przyszłości i na własne oczy zobaczyć, w jaki sposób 5G już niedługo zmieni nasze życie. Co ważne, część instalacji nie opiera się tylko i wyłącznie na symulacji, ale wykorzystuje realne rozwiązania, opracowane przez startupy rozwijające się we współpracy z akceleratorem T-Mobile hub:raum.

#5G_LAB będzie otwarty 7 dni w tygodniu, od 7 do 31 grudnia, w godzinach 10:00 – 18:00. Będzie usytuowany na Placu Defilad w Warszawie. Wstęp do centrum będzie bezpłatny.

#5G_LAB w Warszawie. T-Mobile otwiera laboratorium najnowszej generacji

O d 7 grudnia w Warszawie można odwiedzać #5G_LAB – laboratorium T-Mobile, które dosłownie przenosi do świata przyszłości.

5G to najnowszy standard komunikacji mobilnej, który zbliża się wielkimi krokami. Dzięki tej technologii internet, przesył danych i elektronika wejdą na zupełnie nowy poziom. O tym, jak będzie wyglądał świat już za kilka lat, można się dowiedzieć w warszawskim multimedialnym centrum #5G_LAB.

Uruchomiona w stolicy sieć – pierwsza tego typu w kraju – działa dzięki czterem stacjom bazowym znajdującym się w centrum Warszawy i w siedzibie T-Mobile. Tym samym teleoperator umacnia swoją pozycję na rynku i udowadnia, że nadejście technologii 5G w powszechnym użytku zbliża się coraz szybciej.

Laboratorium w Warszawie udostępnia dla zwiedzających atrakcje pozwalające uświadomić sobie, jak za chwilę zmieni się świat. Dzięki technologii wirtualnej rzeczywistości (VR) można wybrać się na wycieczkę, w której trakcie pokazane są możliwości i zastosowania superszybkiej sieci w rolnictwie, przemyśle czy służbie zdrowia. Zmieni się wymiar także rozrywki – sportowe transmisje będzie można oglądać właśnie w goglach VR i odczuwać tak, jakby było się obecnym na arenie sportowej.

Nowe oblicze zyskają miasta. Już dziś niektóre z nich ewoluują w stronę smart cities. Choćby Las Vegas planuje wydać 500 mln dol. w ciągu najbliższych sześciu lat, by przeobrazić się w inteligentne miasto przyszłości. W Polsce metamorfozę przechodzi na przykład Kazimierz Dolny, w którym T-Mobile wprowadza m.in. publiczne sieci wi-fi, inteligentny monitoring, system powiadomień miejskich i parkingi. Takie systemy w przyszłości będą mogły łączyć się ze sobą bez zakłóceń dzięki 5G. W warszawskim laboratorium można nawet spróbować zarządzać inteligentnym miastem przyszłości. Wśród atrakcji znajdują się tam też oparte na rozszerzonej rzeczywistości (AR) i mappingu 3D rozwiązania, które pokazują, jak 5G może ułatwić codzienne życie.

To dopiero początek inwestycji T-Mobile. W planie jest uruchomienie kolejnych stacji w Warszawie i innych miastach Polski, tak żeby zebrać jak najwięcej doświadczeń z działania sieci przed jej komercyjnym uruchomieniem po dystrybucji przez UKE właściwych częstotliwości.

W pierwszej kolejności dostęp do nowej sieci uzyskali wybrani przedstawiciele T-Mobile oraz zaproszeni do testów klienci biznesowi T-Mobile. Wraz z rozwojem projektu zapraszani będą kolejni partnerzy. Dla T-Mobile i startupów zgromadzonych wokół należącego do operatora centrum innowacyjności hub:raum będzie to znakomite pole doświadczalne, na którym sprawdzone zostaną najnowsze rozwiązania. To znakomite przygotowanie przed komercjalizacją usług. Przedsiębiorcy mogą być jedynymi w swojej branży na świecie mogącymi już dzisiaj w sposób namacalny przygotowywać się do rewolucji 5G, uzyskując przewagę konkurencyjną w skali świata.

#5G_Lab znajduje się w Warszawie na Placu Defilad, od strony ul. Marszałkowskiej. Otwarty jest 7 dni w tygodniu, od 7 do 31 grudnia, w godzinach 10–18. Wstęp jest bezpłatny.

Najszybszy mobilny internet na świecie. Już działa w stolicy

J esteśmy drugim państwem w Europie. W Warszawie uruchomiona została w pełni funkcjonalna sieć komórkowa piątej generacji.
O tym jak zmieni nasze życie, można się przekonać odwiedzając zlokalizowany pod Pałacem Kultury i Nauki – 5G Lab.

Superszybka sieć komórkowa działa na razie w okolicach Pałacu Kultury i Nauki oraz w rejonie dzielnicy biurowej na dolnym Mokotowie, zwanym potocznie Mordorem.

Kolejne miasta już są w planach

Osobom postronnym może się wydawać, że uruchomienie tak bardzo ograniczonej zasięgowo sieci - przy udziale ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego i szefa Deutsche Telekom, właściciela marki T-Mobile - jest przesadą. Wbrew pozorom jest to wydarzenie przełomowe, bowiem otwiera drogę do powstania zupełnie nowych usług, rozwiązań i zawodów, które do tej pory były znane głównie ze świata science-fiction.

- Nie czekamy na przyszłość, tylko tworzymy ją dla Polski, budując i uruchamiając dziś pierwszą sieć piątej generacji w Polsce – powiedział Andreas Maierhofer, Prezes Zarządu T-Mobile Polska. – Wiemy, jak ważnym elementem rozwoju innowacyjnej gospodarki i wsparciem szans rozwojowych społeczeństwa jest 5G. Fakt ten odnotowany został między innymi w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020”. Cieszymy się, że możemy dzisiaj wpisać się w te założenia. Należy podkreślić, że uruchomiona w dziś instalacja to nie jednorazowy testy technologii, ale pełnoprawna sieć piątej generacji, którą będziemy stopniowo rozbudowywać i rozszerzać na kolejne miasta, by w końcu objąć nią terytorium całego kraju.

Jakie możliwości daje nam sieć 5G?

Umożliwi na przykład zarządzanie miastem prawie tak samo jak w strategicznych grach komputerowych. Zerowe opóźnienie przesyłania danych z czujników, oraz pojemność sieci pozwolą na zbieranie i przetwarzanie w czasie rzeczywistym ogromnych ilości informacji, które w przejrzysty sposób będą pokazywane na ekranie operatora w centrum zarządzania miastem. Dzięki temu służby będą mogły szybciej reagować na wypadki czy choćby usuwać szkody.

5G to także pole do rozwoju telemedycyny. Lekarze będą mogli przeprowadzać zdalne operacje za pomocą robotów, którymi będą sterować bez zbędnego opóźnienia. Ale dzięki sieci piątej generacji będzie można także wyeliminować część zagrożeń. Czujniki umieszczone na ciele będą mogły na żywo przesyłać informacje o stanie zdrowia. Dzięki temu można będzie przewidzieć z wyprzedzeniem np. wylew lub atak serca. Chory otrzyma pomoc zanim dojdzie do tragedii.

Zobacz 5G lab, czyli możliwości szybkiej sieci

Inaugurację sieci 5G zainicjowano w stojącym obok Pałacu Kultury i Nauki, 5G Labie. Jest to specjalne miejsce, w którym każdy z nas może zobaczyć jak sieć piątej generacji wpłynie na rozwój miast, medycyny czy rolnictwa. Dla zwiedzających przygotowano kilka ciekawych prezentacji:

Magic 5G – dzięki technologii VR, można zobaczyć, jak sieć nowej generacji odmieni rolnictwo, przemysł i pomoże nam dbać o zdrowie.

Zero-latency – symulacja pokazująca różnice w opóźnieniach i niezawodności między sieciami obecnych generacji oraz 5G.

Mapa 3D – instalacja edukacyjna prezentująca najważniejsze elementy działania sieci piątej generacji.

Sport w VR – przedsmak transmisji sportowej w VR, podczas której naprawdę znajdziemy się w centrum rozgrywki.

5G Smart City – wystawa pozwalająca zwiedzającym zarządzać inteligentnym miastem, poznać technologie je tworzące, oraz przekonać się, czy potrafilibyśmy poradzić sobie z rozwiązaniem sytuacji kryzysowej w mieście.

Życie z Augumented Reality – instalacja oparta na algorytmie SLAM, stworzonym przez polski startup przy współpracy z T-Mobile. Umożliwia bardzo precyzyjne pozycjonowanie urządzenia i użytkownika w przestrzeni. Instalacja ta pokazuje, w jaki sposób 5G może ułatwić nam zarówno codzienne życie, dostarczając nam najważniejsze dla nas informacje oraz pomoże wykonać nawet najtrudniejszą pracę bez długotrwałego treningu.

Rok 2025. Kiedy transport przejmą usamodzielnione auta

T echnologia 5G zmieni życie jak żadna dotychczasowa rewolucja. Choćby w aspekcie codziennego poruszania się po mieście i komunikacji miejskiej.

Budzisz się jak zwykle o 7. rano. W zasadzie to nie Ty o godzinie pobudki decydujesz, lecz Twój smartwatch. Wie wszystko o stanie Twojego zdrowia i wie, o której najlepiej będzie dla Ciebie wstać.

Jest połączony z Twoim samochodem. Auto wie, że już się obudziłeś – ba, wie ot dokonale już od wczoraj, bo smartfon już przed snem policzył, ile powinieneś leżeć w objęciach Morfeusza. Auto zdaje też sobie sprawę, ile jeszcze czasu potrzebujesz na poranną toaletę. W międzyczasie ono też się rozbudzi – zaplanuje dla Ciebie trasę, zamówi w ulubionej kawiarni kawę gotową za kwadrans i zaalarmuje, że już czas. Gdybyś przedłużał poranną toaletę…

Wyjeżdżając, nie przejmujesz się korkami. Samochód w każdej sekundzie odbiera setki informacji, które mają mu pomóc w tym, by Ciebie w jak najkrótszym czasie przetransportować do miejsca docelowego. Do auta docierają dane z miejskiej centrali komunikacyjnej. A tam znajduje się prawdziwa skarbnica wiedzy: dane z inteligentnego oświetlenia ulicznego, miejskiego systemu monitoringu, parkingów i wreszcie, a może przede wszystkim – z innych samochodów.

To one będą największymi dostarczycielami informacji i wymieniać się będą nimi nawzajem. Tak jak jeszcze 15-20 lat temu, gdy w Polsce niektórzy kierowcy korzystali ze stacji CB. Za pomocą fal radiowych informowali się o sytuacji na drodze, czasem luźno żartowali, czasem któryś prosił o przepuszczenie, bo się bardzo gdzieś spieszył.

Przy w pełni rozwiniętej sieci 5G takim nośnikiem informacji będzie właśnie superszybki internet. Tyle że po pierwsze to nie kierowcy będą się wymieniali informacjami, tylko samochody, a po drugie informacji tych będzie setki tysięcy więcej niż wtedy, gdy przez radia gawędzili kierowcy.

Nie będzie tego oczywiście nie tylko bez 5G, ale i bez inteligentnych miast. Mowa choćby o oświetleniu uliczne, które rozumie okoliczności i aktualne natężenie ruchu. Centralny system ulicznych świateł w czasie rzeczywistym analizuje ruch na drogach, by wskazać kierowcom, którędy mogą jechać i ominąć potencjalne korki.

A wszystko to w czasie rzeczywistym. Miliony informacji, które trafiają do naszego auta właśnie po to, byśmy mogli nie przejmować się już jego kierowaniem. To w krajach rozwiniętych można obserwować już dziś – samodzielnie kierujące się auta i ludzie siedzący na miejscu kierowcy i czytający szeroko rozłożoną przed sobą gazetę. Ale udogodnień będzie więcej dzięki całej infrastrukturze wokół samochodu.

Nie będziemy się musieli już przejmować także tym, że przez pół godziny nie możemy znaleźć miejsca parkingowego. Nasz samochód wie – bo, oczywiście, dostał tę informację od miejskiej centrali – gdzie jest wolne miejsce i jak najszybciej do niego dojechać.

Miasto przyszłości

Czy na tym skończy się rozwój autonomicznych aut i wykorzystania przez nie sieci 5G? Prawdopodobnie nie, bo technologie nie zatrzymują się w rozwoju. Można sobie wyobrazić, że powyżej przedstawiony scenariusz – coraz bliższy przecież rzeczywistości! – zostanie zrealizowany raz jeszcze, ale w nieco innych okolicznościach…

Już we wrześniu 2017 roku w Dubaju odbyły się pierwsze testy latającej autonomicznej taksówki. Tak, latającej. Tak, autonomicznej, czyli takiej, w której owa taksówka wiezie w powietrzu pasażera, ale… nie ma kierowcy.

Autonomiczny śmigłowiec – stworzony przez niemiecką firmę Volocopter – może latać do 30 minut na raz i osiągać prędkość do 100 km na godzinę. Na osiemnastu wirnikach nośnych utrzymana jest dwuosobowa kabina, która nie wymaga żadnego manualnego sterowania. Ma spadochrony i awaryjne baterie. Działa na GPS-ie, ale Volocopter zapewnia, że w przyszłości będzie wyposażony w zestaw czujników takich, jak autonomiczne samochody na drodze – aby móc reagować na wszelkie nieprzewidziane zdarzenia i unikać przeszkód w trakcie lotu z pasażerami.

Testy latających taksówek mają trwać pięć lat. Jeśli ich finał będzie pozytywny, mieszkańcy Dubaju wejdą na kolejny poziom luksusu. I – razem z 5G - nowoczesnych technologii.

AR i VR. Te technologie dzięki 5G zmienią naszą codzienność

M arzenia ludzkości o podróżach w czasie i przestrzeni mogą się spełnić za pomocą technologii rozszerzonej (AR – Augmented Reality) i wirtualnej rzeczywistości (VR – Virtual Reality). Ale stanie się to tylko wtedy, jeśli w pełni będzie mogła działać sieć 5G.

Początki technologii VR sięgają jeszcze lat 90. Ciężkie hełmy, po których założeniu w głowie kręciło się już po trzech minutach, dziś są odległym wspomnieniem. Obecnie wirtualna rzeczywistość to lekkie gogle, których producenci niemal całkowicie już wyeliminowali uczucie mdłości.

Jest ono – a w zasadzie było – podobne do uczucia choroby morskiej lub lokomocyjnej. Gdy osoba wrażliwa na takie dolegliwości zakładała gogle VR, mogła poczuć dyskomfort. Dziś jednak technologia wirtualnej rzeczywistości na tyle się rozwinęła, że przede wszystkim może pomóc i rozwinąć wiele dziedzin.

Jedną z nich, prawdopodobnie pierwszą, która przychodzi na myśl, jest rozrywka. Dzięki VR wielkiego tempa nabrała branża gamingowa. Powstają tysiące gier przeznaczonych tylko do zabawy właśnie w tej technologii. Symulacje najrozmaitszych czynności – od tańca dyskotekowego po udzielanie pierwszej pomocy – można dziś testować dzięki goglom VR.

A to dopiero początek.

VR już przestaje być zabawą dla ludzi pragnących głównie rozrywki. W biznesie będzie to duża rewolucja, ale tylko wtedy, gdy powszechna będzie sieć 5G.

Jeżeli dziś uważamy za zaawansowanie technologiczne organizację telekonferencji w firmie, to za kilka lat będziemy to uważali za zachowanie passe. Przy 5G naturalnym będzie nie tyle rozmawianie czy wideokonferencja na odległość, co na żywo planowanie – w trójwymiarze – wszelakich projektów i grafik.

Zespół informatyków pracujący w Warszawie będzie mógł się połączyć z zespołem grafików z na przykład Berlina, omówić spójną wizualizację projektu i – w tym samym momencie – nanieść jej szkic graficzny w trójwymiarze. Dlaczego? Bo wszyscy będą wyposażeni w gogle VR i będą mogli się połączyć z tworzonym właśnie projektem grafiki.

Możliwości AR w praktyce

To tylko jedno z potencjalnych zastosowań wirtualnej rzeczywistości. Jeszcze większe nadzieje daje rzeczywistość rozszerzona, czyli tzw. AR.

Tu kwestia rozrywki jest jeszcze łatwiejsza do przewidzenia. W ciągu kilku lat czymś naturalnym powinna się stać możliwość uczestniczenia w wielkich widowiskach na żywo mimo nieobecności w miejscu samego widowiska. Innymi słowy: jeśli będziemy chcieli poczuć się jak na stadionie w trakcie finału mistrzostw świata w piłce nożnej, to nie będziemy już musieli jechać przez pół świata i walczyć o bilet.

Wystarczy wykorzystać rzeczywistość rozszerzoną i poczuć się, jak na stadionie. Dzięki dziesiątkom umieszczonych tam kamer nie tylko będzie można oglądać wydarzenie z wielu perspektyw – także kibica na trybunie – ale i na żywo widzieć wszystkie statystyki i wskaźniki poszczególnych graczy.

AR pomoże także w obcym miejscu. Trzy lata temu ogromną popularność zdobyła gra Pokemon Go na smartfony. Polegała na skanowaniu kamerą w smartfonie miejsca, w którym się znajdujemy, w nadziei na znalezienie w okolicy jakiegoś Pokemona.

Podobnie będzie w przyszłości wyglądało poznawanie nowych miejsc. Gdy wyjedziemy do obcego miasta czy kraju, naturalnym będzie wyciągnięcie smartfona i użycie kamery z technologią AR. Wskazując kamerą na daną ulicę, na ekranie od razu wyświetlą nam się nazwy poszczególnych sklepów czy lokali i – na przykład – rekomendacje internautów co do każdego z tych miejsc. Od razu dowiemy się też, czy aktualnie są w danym lokalu wolne miejsca.

Skąd? Bo na bieżąco takie informacje wysyłał będzie ów lokal – a w zasadzie umieszczone przy stolikach czujniki – a odbierały wszystkie okoliczne podłączone do internetu urządzenia. Będzie się to działo, oczywiście, w czasie rzeczywistym. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: 5G

Ta technologia nie tylko uprości poruszanie się w czasie i przestrzeni, ale także zbliży nas z rodziną czy znajomymi. Odległości nie będą już tak dużym problemem w kontaktach międzyludzkich jak dziś. Z AR wystarczy umówić się w wirtualnej przestrzeni na spotkanie, by "widzieć" naszych bliskich, a jednocześnie słyszeć ich prawdziwe głosy. Rozwój grafiki komputerowej, technologii AR i sieci 5G sprawi, że podróżowanie w czasie i przestrzeni stanie się niemal czymś realnym.

A co za tym idzie, zmieni się też sposób relacji międzyludzkich. Znów zbliży nas nawzajem – a temu można tylko przyklasnąć.

Edge computing, czyli z danymi w chmurach

P rzyszłość dąży do miniaturyzacji. Rozwój technologii 5G i internetu rzeczy zmieni oblicze nawet samego modelu pracy. Przesłanki są już dziś, choć nie zawsze je zauważamy.

Netflix, Showmax, Office 365, Dropbox, iTunes, Spotify, Facebook, wszelkie skrzynki pocztowe – zapewne znaczna część z nas korzysta na co dzień z większości tych usług. Mamy do nich dostęp w każdym miejscu i o każdej porze z jednego powodu – dzięki istnieniu chmur obliczeniowych.

To tam znajdują się filmy Netfliksa, pliki z Dropboksa i piosenki z iTunes. Aby odtworzyć dowolne multimedia, wystarczy, że mamy smartfon. Wielcy giganci świata technologicznego ścigają się w tym, kto ma więcej serwerowni mogących pomieścić jeszcze więcej danych. Wszystko dzieje się w odstępach czasu niemal niezauważalnych. Wysyłamy polecenie z prośbą o wyszukanie filmu do serwerów, które znajdują się w jakimś odległym zakątku świata. Tam system odbiera polecenie, przetwarza je i oddaje wyniki wyszukiwania. Nawet nie zauważymy, gdy dostaniemy je z powrotem, a tymczasem polecenie pofrunęło tysiące kilometrów i wróciło w czasie mniejszym niż sekundy.

Dziś chmura obliczeniowa służy przede wszystkim do rozrywki, ale za kilka lat może ona mocno zmienić sam sposób pracy. A wszystko za sprawą edge computingu. Na początek dojdzie do zmiany modelu budowy infrastruktury sieciowej i IT. Będzie to miało znaczenie i dla przedsiębiorstw, i dla użytkowników.

Edge computing to przechowywanie danych na różne sposoby. Informacje najbardziej kluczowe, wrażliwe i wymagające natychmiastowych operacji mogą być przechowywane na obrzeżach sieci, a więc na przykład na serwerze zlokalizowanym niedaleko biura klienta. Na ten sposób wskazuje nawet nazwa – edge, czyli brzeg, krawędź. Nie trzeba się martwić o bezpieczeństwo – zamknięty obieg przepływu informacji (właśnie do krawędzi), czyli zamknięta sieć, nie pozwoli na wyciek czy włamanie oraz przechwycenie jakichkolwiek plików.

Z kolei dane mniej istotne mogą się znajdować w chmurze – i to niekoniecznie na drugim końcu świata. Dzięki temu opóźnienia w transferze danych i ich przetwarzaniu przestaną niemal istnieć. Wszystko będzie się odbywać w czasie rzeczywistym. Pomoże w tym oczywiście sieć 5G, pozwalająca na przesyłanie informacji z prędkością kilkaset czy nawet kilka tysięcy razy wyższą niż obecnie.

Główne korzyści edge computingu

Krótszy czas
reakcji
i przyspieszenie
procesów

Większe
bezpieczeństwo dzięki zamkniętemu obiegowi informacji

Dalsza
miniaturyzacja
sprzętu

Oszczędności
dla firm

Moc
obliczeniowa
w chmurze

Większa
niezawodność
sprzętu

Jest też kolejna zaleta edge computingu. Firmy będą mogły przenieść do wirtualnego świata jeszcze więcej zasobów – nie tylko same dane, ale i oprogramowanie oraz – co kluczowe – pamięć i moc obliczeniową. To ostatnie jest istotne dlatego, że do tej pory wciąż większość podzespołów w maszynach musi fizycznie istnieć. Przy rozwoju 5G i edge computingu moc tę będzie można z nich przenieść do chmury, a co za tym idzie – zwykły komputer w pracy może się jeszcze bardziej zminiaturyzować. I nie tylko komputer pracownika, ale i bazy danych oraz wszystkie urządzenia, które opierają się na sile obliczeń. Ich podzespoły znikną, moc przeniesie się do chmury, a firma zaoszczędzi.

Jak? Na miejscu – sprzęt nie będzie go już tyle zajmował. Na pieniądzach – moc obliczeniowa nie psuje się tak, jak do tej pory podzespoły w komputerach. I na czasie – 5G zapewni niewyobrażalną prędkość, a więc i czas każdej operacji skróci się nie do porównania. Wyszukiwanie filmu na Netfliksie to pestka przy operacjach, jakie będą możliwe do wykonywania za pomocą 5G i edge computingu w firmach.

Według raportu Research and Markets wartość rynku rozwiązań opierających się na edge computingu w 2023 roku będzie już wynosiła niemal 9 mld dol. Rynek rozwiązań brzegowych rośnie o kilkanaście procent co roku. Nowoczesnym firmom zależy przede wszystkim na przyspieszeniu wszelkich procesów i wspomnianych wyżej oszczędnościach.

Miniaturyzacja będzie – obok automatyzacji – jednym ze zjawisk, które nastąpią naturalnie wraz z rozwojem technologii 5G, internetu rzeczy i edge computingu. Może to dotyczyć każdej elektroniki – nie tylko komputerów, ale i kamer, telefonów, tabletów i każdego urządzenia podłączonego do internetu. A te – za kilka lat – mają być liczone w dziesiątkach miliardów sztuk.

Tak może się zmienić gaming dzięki powszechności 5G

Sieć 5G pozwoli na uruchomienie całego szeregu innowacji – od internetu rzeczy, po ultranowoczesny miejski transport i zintegrowane usługi. A co z… rozrywką? Co z grami wideo? Tu też czekają na nas bardzo konkretne zmiany. Na lepsze, ma się rozumieć.

Od stabilniejszych rozgrywek po sieci przez szybkie ściąganie po granie w chmurze. Zobacz, jak powszechna dostępność sieci 5G, czyli superszybkiego internetu, może wpłynąć na gry wideo.

Koniec z lagiem!

Przez lata bolączką graczy był zbyt wysoki ping w grach sieciowych – czyli opóźnienie w przesyłaniu danych. Czym się objawia? "Zmrożeniem" ekranu, który wraca do życia po kilkudziesięciu sekundach. W lżejszych przypadkach dochodzi do spauzowania akcji na ułamek sekundy. To i tak wystarczająco dużo, bo przegrać rundę w sieciowej strzelance.

Internet nowej generacji to gwarancja, że żadnych lagów nie będzie. Pożegnamy wszystkie niedogodności na zawsze i będziemy mogli tylko opowiadać kolejnym pokoleniom, czym w ogóle był ten cały lag czy ping.

Battle royale na "milion osób"

Skoro nie będzie problemów z prędkością połączenia i opóźnieniami, to zaszaleć będą mogli sami twórcy. Rok 2018 minął pod znakiem battle royale – rozgrywkę na kilkadziesiąt osób gwarantowały "Fortnite", "PUBG", "Call of Duty: Black Ops 4", "Battlefield V" czy "Counter-Strike: Global Offensive".

Pod koniec roku masowe battle royale zapowiedzieli twórcy gry "PlanetSide". Wpuszczą do jednej rozgrywki aż 500 graczy. Co będzie dalej? Można spodziewać się, że szybki internet pozwoli na bezproblemowe urządzanie coraz większych bitew i interaktywnych światów. A raczkujące jeszcze MMO "Star Citizen" być może będzie nowym otwarciem dla gatunku, pozwalając na łączenie nowoczesnej grafiki ze światami wypełnionymi graczami. Dosłownie milionami graczy.

W mgnieniu oka

Czekanie to codzienność gracza. Kupiłeś grę przez sieć? Poczekaj, aż się ściągnie. Kupiłeś ją w pudełku w sklepie? To nic, że masz ją na płycie, na pewno są jakieś poprawki już w dzień premiery. Po instalacji i tak system znajdzie coś do pobrania.

Chociaż mamy coraz szybszy internet, jesteśmy już psychicznie przyzwyczajeni do tego, że nie uruchamiamy gry od razu. Obejrzymy odcinek serialu albo cały film, zjemy obiad, pójdziemy na spacer. Czy 5G to zmieni? Oczywiście. Nawet takie kolosy o wielkości 100 GB jak "Red Dead Redemption 2" dostaniemy w 1-2 minuty.

Wraz z 5G era czekania zostanie oficjalnie zakończona. O ile będziemy jeszcze ściągali gry, bo…

Konsola przyszłości

Rewolucja w chmurze

Zdecydowanie największą zmianą dla gamingu, jaka łączy się nadejściem sieci 5G, będzie granie w chmurze, czyli streaming. Tak jak w przypadku Netfliksa czy Spotify na naszym urządzeniu musimy posiadać jedynie stosowną aplikację. Żadnego ściągania. Każda sekunda gry będzie transmitowana na nasz ekran. I to nawet w 4K.

Brak konieczności posiadania płyty czy ściągania to jedna rzecz. Druga to radykalna zmiana związana z posiadanym przez nas sprzętem. Otrzymamy obraz o wysokiej jakości grafice, nie mając wcale kosztującej grube tysiące karty graficznej z górnej półki ani drogiego procesora, pamięci ram i innych podzespołów. Wszystkie procesy z nimi związane będą odbywać się na serwerze. Do nas dotrze tylko obraz.

Usługi streamingu mogą zmienić także konsole do grania. Jeśli pojawi się odpowiednie zaplecze, kolejne generacje konsol mogą obyć się bez kosztownych dodatków.

Wielka wypożyczalnia

Pójdźmy dalej. Skoro będziemy grali w chmurze, to nie musimy mieć już żadnej gry na własność. Od kilku lat testowane są różne usługi działające na zasadzie biblioteki na abonament. Płacimy miesięczną kwotę i gramy w dowolne produkcje.

Nie będzie już czekania na promocje konkretnych tytułów, kupowania gier używanych czy czatowania pod sklepem w dzień premiery. Tak, jak korzystamy dziś z Netfliksa, jeśli chodzi o seriale, tak będzie działać świat gier. W dniu premiery po prostu usiądziemy przed komputer czy konsolą i jednym kliknięciem uruchomimy oczekiwaną od dawna produkcję.

Dziś czołową usługą tego typu jest PlayStation Now dla PlayStation 4. Dla zwolenników środowiska PC i Windowsa 10 od dłuższego czasu szykowana jest też usługa Shadow. Z kolei pod koniec 2018 roku swój streaming gier zapowiedział Microsoft pod kątem konsoli Xbox One. Na razie problemami tych serwisów są lagi i wysokie pingi (patrz wyżej), ale to, jak mówiliśmy, zmieni się wraz z 5G.

VR – więcej i lepiej

Lata 2017–2018 ubiegły także pod znakiem intensywnego rozwoju wirtualnej rzeczywistości. I choć z roku na roku produkcji jest coraz więcej, a wiele zaskakuje złożonością, wciąż istnieją pewne bariery techniczne. Jedną z największych jest ta sprzętowa, dotycząca jakości i rozdzielczości grafiki.
I tutaj 5G znów wyciąga do nas pomocną dłoń. Dzięki niemu google VR nie tylko zrobią duży skok w rozwoju, gdy dostaniemy streamowany obraz 4K, ale włączą się do szerszego użycia. Rozwój nowej sieci może zachęcić do tworzenia filmów i aplikacji pod wirtualną rzeczywistość. A może wkrótce będziemy oglądali streamingi z rozgrywek na Twitchu, mając na głowie gogle i widząc więcej niż to, co oferuje nam klasyczny, płaski ekran.